niedziela, 29 stycznia 2012

Rozdział 8

W klubie ponownie rozeszła się głośna muzyka. Zayn powiedział Susi żeby poszła szukać reszty bo jadą do szpitala. Susi jakiś czas szukała znajomych aż w końcu zobaczyła Jess stojącą na przeciw Harrego.
-Jess, Harry! -Wykrzyczała Susi gdy podbiegła bliżej.- Szybko chodźcie. Jedziemy do szpitala.Ale zaraz! Gdzie jest Louis, Liam i Ana ?!
-Liam i Ana są w domu ale nie wiem gdzie Louis.- Powiedziała Jess
Nagle podbiegł do nich Zayn.
-Tu jesteście, chodźcie !-Wykrzyczał
-Nie możemy znaleźć Louisa !- Powiedziała Susi rozglądając się po sali
-Ja go znalazłem. Jest w samochodzie. Ale nie wiem gdzie Liam i Ana!- Powiedział Zayn.
-Są w domu. Chodźmy już!- Powiedział Harry po czym poszli w stronę drzwi wyjściowych.
Tak jak mówił Zayn w ich samochodzie czekał Louis. Wszyscy wsiedli i pojechali do szpitala. W samochodzie panowała cisza którą przerwał Harry.
-A co jeśli to coś poważnego, jeśli będzie ciężko ranny a jeśli on...-Harremu nagle po policzkach zaczęły spływać łzy- jeśli nie przeżyje ?
-Nie mów tak Harry. On przeżyje, on musi przeżyć a poza tym to tylko bójka, nie mogło mu się stać nic poważnego.- Powiedziała Jess po czym go przytuliła.
Po 3 minutach byli już na miejscu. Poszli do recepcji spytać się w której sali leży ich przyjaciel.
-Niall Horan, Niall Horan- Powtarzała recepcjonistka szukając czegoś w stercie papierów.- A tam mam. Sala numer 19, ale proszę poczekać lekarz chciał z wami porozmawiać.
Usiedli więc na stołkach w poczekalni. Louis postanowił że zadzwoni do Any i Liama ich poinformować.
Po minucie przyszedł z powrotem.
-Zostaną w domu. Jutro go odwiedzą- Oznajmił Louis i usiadł obok Zayna.  W tej samej chwili przyszedł lekarz.
-Witam. Wy jesteście przyjaciółmi Pana Nialla Horana ?- Zapytał ich lekarz a oni tylko pokiwali głową-Więc z Niallem nie jest nic poważnego oprócz tego że podczas bójki Pan Waltes(tak miał nazwisko szef klubu) wbił mu nóż w plecy. Chłopaka czeka operacja. Nie mamy pewności ale zdaję nam się że wyjdzie z tego cały.
-A czy możemy go zobaczyć?- Spytał Louis ponieważ on jako jedyny  nie był w tak wielkim szoku jak pozostali.
-Dzisiaj nie. W nocy czeka go ciężka operacja a teraz jest ledwo przytomny i za pewnie śpi. Proszę wrócić jutro i proszę się nie martwić nic mu nie będzie.-Powiedział lekarz i wyszedł.
-No to pięknie.-Wymruczał pod nosem Harry
-Ej, Ale popatrzmy na to z innej strony. - Powiedziała Susi- Może i trafił do szpitala ale nic mu nie będzie, przeżyje !
-Zbierajmy się już jest dobrze po pół nocy.- Powiedział Zayn. Więc wszyscy skierowali się w stronę drzwi a później do samochodu.
Gdy dojechali do domu wszyscy od razu poszli do łóżek i położyli się spać.

/Następnego ranka/
Susi ledwo otworzyła oczy i ujrzała Zayna siedzącego na drugim końcu łóżka.
-Zayn ? Co ty tu robisz?- Powiedziała pół przytomnym głosem.- Od kiedy tu jesteś?
-O no proszę, jednak wstałaś -Na jego twarzy pojawił się uśmiech.- Przyszedłem obudzić się na śniadanie. Siedzę tu już od 5 minut.
-Śniadanie ? Która jest godzina?- Powiedziała Susi zrywając się na proste nogi.
-Już 5 po 9, więc lepiej szybko jeśli chcesz zdążyć.- Powiedział i zszedł na dół.
Susi poszła do łazienki umyła twarz,zęby, uczesała włosy, ubrała się w pierwsze lepsze ciuchy i zeszła na śniadanie. Gdy zeszła wszyscy byli w dość dennych nastrojach.
-Śniadanie jest nie dobre czy sami z siebie jesteście tacy skwaszeni?- Spytała się Susi sięgając po kanapkę.
-No oczywiście że sami z siebie. My przecież robimy wyśmienite śniadanie a już nie mówię o obiadach i kolacjach ! - Powiedziała Jess i odrazu wszystkim po prawiły się nastroję.
Śmiali się, wygłupiali no i jedli aż w końcu nastała 10.
-O której jedziemy do szpitala ?- Spytał się Liam.
- Hmm.. A może tak za godzinę no wiecie później mamy spotkania z fankami i  w ogóle. - Zaproponował Louis
Wszyscy się zgodzili. Dziewczyny zaczęły zmywać naczynia. Oczywiście nie odbyło się bez żartów i chlapania. o 10:30 wszyscy zaczęli się zbierać.Dziewczyny poszły na górę i zaczęły grzebać w szafach.
-Ana, a co wy wczoraj robiliście jak byliście razem w domu z Liamem ? - Spytała ze swoim żartobliwym akcentem Susi.
-To co ty robiłaś z Zaynem na tarasie wczoraj !- Powiedział Ana dokuczliwie.
-Ale my tylko gadaliśmy ! - Powiedziała już bardziej ze złością Susi.
-Taa, jasne PRZYJACIÓŁKO ! - Powiedziała A i z Jess zaczęły się śmiać.
- Nie mówcie że podsłuchiwałyście ! - Powiedziała wkurzona już Susi
-No przepraszamy ale nie tylko my a poza tym wasza rozmowa była ciekawsza od tego głupiego romansidła !- Powiedziała Jess i obie z Aną całe zaczerwieniły się ze śmiechu, A Susi zaczęła bić je poduszką.
-Gotowe?- Powiedział Louis który przed chwilą wszedł do pokoju.-Nie no co jest ?
I Susi rzuciła w niego poduszką.
-Za co ?!- Powiedział zdenerwowany.
-Za podsłuchiwanie.
-Oj, przepraszam - i zbliżył się niebezpiecznie blisko do Susi.- Wybaczysz mi?
-No tak, a poza tym jesteśmy gotowe chodźmy już.- Powiedziała Susi i nie mal wybiegła z pokoju.
-Uuu, no proszę widać że ktoś się spodobał naszemu Lou.- Powiedziała Jess.
-Cicho. Chodźcie już-Powiedział i wyszedł z pokoju niemal wściekły.
Dziewczyny zeszły na dół i pojechały do szpitala. A Aucie było dużo weselej niż wczoraj.
Gdy dojechali od razu pobiegli do sali numer 19. Po drodze spotkali lekarza. Dopytywali się jak przebiegła operacja, jak się czuję i czy można z nim porozmawiać.Lekarz powiedział im że czuję się bardzo dobrze i już za 5 dni będą mogli go wypisać, i zgodził się na odwiedziny. Wszyscy wlecieli do sali w której leżał Niall jak poparzeni. Zaczęli go ściskać skakać i nawet poroniła się łezka. Komu ? Oczywiście że Harremu :) Co jak co ale Harry to bardzo wrażliwy chłopak. Jess od razu go przytuliła tak mocno że zaczą się śmiać. Wypytywali go jak się czuje i oczywiście jak przystało na Louisa nie odbyło się od wygłupów. Wszyscy bardzo się cieszyli z tego że Niall jest zdrowy. Oglądneli jeszcze jakiś film i okazało się że chłopcy muszą już jechać podpisywać autografy. Mieli mieć dzisiaj koncert ale musieli go odwołać ponieważ nie mogli śpiewać bez jednego członka zespołu. Umówili się że po spotkaniu od razu do niego wpadną żeby mu się nie nudziło.
*****
Hello ^^ Bardzo bardzo przepraszam że opowiadanie króciutkie ale nie miałam czasu go pisać. Uczę sie na jutro do ważnego sprawdzianu od którego zależy moja ocena.Następny postaram się dodać jutro i będzie już troszkę dłuższy :D Bardzo dziękuję tym co czytają i komentują mój blog :D Dziękuję LD Jesteście bezcenni <33

sobota, 28 stycznia 2012

Rozdział 7

Susi obudził promień słońca wpadający do pokoju dziewczyn. Wsunęła nogi w swoje zielone puchate kapcie i poszła się ogarnąć do łazienki.Umyła się, związała włosy i poszła się ubrać. Ubrała krótkie jeansowe spodenki i top z flagą USA. Popatrzyła na dziewczyny. Spały. Podeszła do Jess.
-Wstawaj ! - krzyknęła jej do ucha Susi.
-Wal się ! - odpowiedziała pół przytomna Jess
- Ładnie to się tak odzywać do przyjaciółki która z własnej grzeczności próbuje obudzić śpiącą królewnę ?! -odpowiedziała Susi, po czym popatrzyła na zegarek- 9:30 ! Kobieto wstawaj  !
-Mogłybyście się zamknąć - Powiedziała ziewając Ana którą właśnie obudziły krzyki dziewczyn.
-O no proszę ! Następna ! - Powiedziała Susi i skierowała się w stronę łazienki.
Gdy z niej wróciła dziewczyny dalej spały.
-Operacja obudzić kota rozpoczęta...- Wymrotała do siebie Susi po czym wzięła kubek nalała do niego zimnej wody i  wylała na dziewczyny.
- O nie ! Przegięłaś !- Powiedziała Jess cała mokra.- Ana chodź dorwiemy ją !
Susi która leżała na ziemi ze śmiechu wstała i zaczęła uciekać po łazience, skakała po łóżkach w sypialni a dziewczyny ją goniły , aż w końcu zleciały na dół. Susi robiła tor przeszkód czyli rzucała dziewczyną pod nogi co popadnie: książki, filmy DVD, słodycze w opakowaniach ale nic nie pomagało Ana i Jess goniły ja aż w końcu się przewróciła.Jess przygnietła ją swoim ciężarem.
-Ana dawaj mi tu wodę i to taką zimną !- Zawołała do Any Jess.
-Nie, nie ! Ja przepraszam na prawdę. Nie chciałam !- Mówiła Susi próbując się wyrwać spod ciężaru Jess.
-Daruj kotku!- Zawołała Ana i podała Jess szklankę z lodowatą wodą. Jess wzięła szklankę włożyła do niej palec, sprawdzając czy woda jest odpowiednia, a raczej odpowiednio zimna.
-Idealna ! - Zawołała i jednym zamachem wylała wszystko na Susi.
Dziewczyny zwijały się ze śmiechu na podłodze i nagle usłyszały głos.
-Co się tu dzieje do jasnej cholery ?!- Powiedział Niall. Dziewczyny pewnie musiały go obudzić, nie tylko jego bo zaraz za nim wyszedł Louis, Liam, Harry i na samym końcu Zayn. Tylko Niall był ubrany, reszta chłopaków była w samym bokserkach. Dziewczyny po tym co zobaczyły ( i usłyszały) zaczęły śmiać się jeszcze bardziej. Śmiały się tak że swoim śmiechem zaraziły chłopaków. Po minucie wszyscy zwijali się już ze śmiechu.
-Dobra, koniec. Może nam ktoś to wszystko wyjaśni ?- Powiedział Liam wstając z ziemi.
-To wszystko robota Susi ! - Powiedziała Jess też wstając a po niej wszyscy już wstali.
-Nie prawda ! To wy nie chciałyście wstać a potem goniłyście mnie jak wariatki ! -Zaprzeczyła Susi.
- Dobra nie ważne kogo wina. Musimy to wszystko posprzątać.-Powiedział Niall po czym wszyscy wzięli się do roboty a chłopacy i dziewczyny poszli sie ubrać. Po 10 minutach wszystko było pozbierane i pościel przebrana.
-No to teraz śniadanko ! - Powiedział Niall- Wszyscy już zgłodnieliśmy.
-To na co macie ochotę ?- Zapytała Ana.
-Naleeśniki !- Wykrzyczał Louis.
Dziewczyny zaczęły robotę. Po 5 minutach wszystko było już gotowe. Dziewczyny wyjęły z szafki bitą śmietanę i zaczęły ozdabiać naleśniki. Każdy robił dla kogoś. Jess zrobiła dla Harrego, Ana dla Louisa a Susi dla Zayna. Dziewczyny dostały też po jednym. Jess od Harrego, Ana od Liama a Susi od Zayna. Na Susi naleśniku było napisane " dziękuję za wczorajszy dzień, robimy powtórkę? " Susi popatrzyła na Zayna a on uśmiechną sie do niej.
-Co masz napisane na tym naleśniku? - Spytał się Susi Louis, a ona wzięła na palec bitą śmietane którą było wszystko napisane i włożyła do buzi.
-Wow, głodna dziewczyna.- Zaśmiał się Louis i po nim zaczęli się śmiać wszyscy.
Po 10 minutach wszystko było zjedzone.
-Jestem pełna- Powiedziała Jess klepiąc się po brzuchu.- To jakie plany na dziś ?
-Hmm.. A może pójdziemy na imprezkę ?- Zapytał się Liam.- Akurat poznacie moja dziewczynę Daniell. Jest na serio bardzo miła .
- No ok mi pasuje.- Powiedziała Ana. Dziewczyny zaskoczyło jej zachowanie, jeszcze wczoraj niemal płakała gdy dowiedziała się że Liam ma dziewczynę a dzisiaj jest taka pewna siebie.
-To ok . No więc tak od 17 do 18 mamy próbę więc o 18:30 będziemy jechać . Pasuję ?- Spytał się Liam.
-No jasne, ale jest dopiero 12 mamy kupe czasu.- Poinformowała Susi.
-No to może pooglądamy filmy?-Spytał Niall
Wszyscy się zgodzili więc Niall włączył jakąś komedie. Była nawet śmieszna następnie włączył romansidło. W połowie Susi poprosiła Zayna o wyjście na taras. Zgodził się więc wyszli.
-co jest ?- Zapytał Zayn zbliżając się do Susi.
-Chodzi o wczoraj Zayn, Ja nie mogę tego tak zostawić.
-Co jest nie tak ? Nie podobało ci sie ? Źle całuję ? A może chodzi o to że pale ? Zmienie to, naprawdę dla ciebie zrobię wszystko.
-Nie Zayn nie o to chodzi, po prostu to dzieje się za szybko. Tak mało o tobie wiem. Znamy się zaledwie 3 dni.- Tłumaczyła się Susi
-Ja.. wiem to. Nie powinienem był cię całować. - Powiedział Zayn ze smutną mina- Może zaczniemy od nowa, to znaczy jako przyjaciele ?
-O tak, przyjaźń mi pasuję-Powiedziała i uśmiechnęła się do niego a on do niej.
-Chodź tu do mnie PRZYJACIÓŁKO! - Powiedział i przytulił Susi po czym uśmiechnięci poszli do salonu. Gdy weszli pierwsze co rzuciło im się w oczy był Louis goniący Harrego po całym pomieszczeniu. Reszta siedziała na kanapie i zwijała się ze śmiechu.
-Wiele nas ominęło ? - Spytała Susi Nialla.
-Nawet.- Powiedział Niall i uśmiechnął się do niej. -Harry powiedział że miłość jest przereklamowana a Louis się wkurzył a zaś Harry powiedział że to nie ma sensu a Louis zaczął go gonić.- Susi i Zayn zaczęli się śmiać z resztą.
Po seansie filmowym godziny leciały szybciej. O 14 był obiad a po obiedzie poszli do parku. Gdy wrócili była już 16:30 więc chłopacy musieli jechać.O 17 dziewczyny zaczęły się zbierać. Szło im to szybciej ponieważ nie było chłopaków co dawało im dodatkową łazienkę. Na górze myła się Ana a Jess i Susi poszły na dół. Dziewczyny zrobiły sobie fryzury: Jess pofalowała włosy, Ana Zrobiła sobie kok a Susi spięła włosy w tak zwanego "kłosa". Nastała 18 Chłopaki wrócili. Dziewczyny zaczęły się ubierać. Ana ubrała na siebie czerwoną mini sukienkę i czarną skórzaną kurtkę, Jess ubrała srebne rurki i czarny połyskujący top na co wzięła jeansową kurtkę, Susi ubrała biały top z kokardą na boku i do tego czarną mini spódniczkę a na to ubrała połyskujące bolerko.
-Gotowe dziewczyny? - Spytała Jess
-Jasne i muszę przyznać że wyglądamy zajebiście ! - Powiedziała Ana
-Ana mam pytanie ?- poinformowała Susi.- Co się stało?, wczoraj jeszcze niemal beczałaś za Liamem a dzisiaj jesteś mu obojętna.
-Wiesz, zrozumiałam że jeśli on się mną bawi, to ja też się pobawię nim.-powiedziała Ana z piekielnym uśmieszkiem.
Nagle z dołu usłyszały wołanie więc zeszły na dół.
-Jesteście gotoo..-Zaczął Niall ale nagle przerwał gdy zobaczył dziewczyny.- Wy wyglądacie...
-Wspaniale,cudownie,wyśmienicie,zajebiście! - Dokończył Zayn i uśmiechną się do Susi a ona do niego.
Wszyscy wsiedli do samochodu , a raczej limuzyny.W limuzynie cały czas się śmiali i żartowali.
Dojechali po około 30 minutach. Dziewczyny poszły do baru a chłopaki wybrali się na parkiet.
-Poproszę wódkę i to mocną no i przepitke. - Powiedziała Susi do barmana.
-Mi i Anie też weź! - Zadarła się Jess która gadała z jakimś facetem.
-Tak więc poproszę razy 3- Powiedziała Susi i wstała bo chciała zobaczyć gdzie jest Ana. W tym momencie poczuła że ktoś tuli ją od tyłu. Odwróciła się i zobaczyła Zayna uśmiechniętego od ucha do ucha .
-Jak się bawisz ? - Szepną jej do ucha.
-Dopiero przyszliśmy. - Powiedziała wyrywając się od jego uścisku i usiadła przy barze.
-To dziwne bo ja się bawię wyśmienicie.- Powiedział i usiadł obok niej.
-Oj no proszę cię, ile tu jesteśmy? 5 minut ? -powiedziała i wchłonęła swoją wódkę.
-No wiesz przez te 5 minut można było poznać parę fajnych dziewczyn- Powiedział pokazując swoje białe ząbki.Susi walnęła go lekko łokciem i uśmiechnęła się sarkastycznie.
-Może zatańczysz ?- Powiedział podając jej dłoń a ona nie powiedziała nic i poszła z nim na parkiet.
Tańczyli tak dobre 2 godziny ( oczywiście z przerwami ) Żartowali śmieli się i wygłupiali.
/wróćmy sie do początku co działo się u Jess i Any /
Ana od razy po wejściu do klubu zobaczyła że Liamowi zaczęły sie zbierać łzy w oczach.
Wzięła go od baru i zaciągnęła na bok gdzie było znacznie ciszej.
-Liam, nie mogę patrzeć jak jesteś smutny proszę powiedz mi co cię gryzie ?-Spytała się Ana. - I dlaczego nigdzie nie widać twojej dziewczyny ?
-Ja, ja - słychać było zawachanie w głosie Liama - Chodzi o to że ona po prostu no wiesz ! Zerwała ze mną.!
-Liam tak mi przykro ! - Odpowiedziała i przytuliła się do niego.- Z tego co widzę to raczej nie masz ochotę tutaj przebywać. Chodź jedziemy do domu. - I pociągnęła Liama do wyjścia ze sobą.
Nagle poczuła że ktoś ciągnie ją za drugą ręke
-Ana gdzie ty się wybierasz ? - Powiedziała głośno Jess- Nie możesz mnie zostawić samej !
-Spokojnie jest jeszcze Susi.  Ja idę z Liamem do domu.
-Susi jest zajęta Zaynem. A dlaczego idziesz z nim do domu? Coś się stało ?
-Dziewczyna z nim zerwała- Powiedziała i wyszła.
- No pięknie. Więc trzeba poszukać chłopaków.- mruknęła Jess sama do siebie.
-Harry stój !- krzyknęła gdy tylko zobaczyła Harrego podchodzącego do baru.
-Co jest ?- Spytał się Harry
- Nie, nic. Po prostu zostałam sama. No wiesz Susi z Zaynem A Ana poszła z Liamem do domu, Daniel z nim zerwała. A ja  Nie chce się narzucać no ale mi się nudzi ...
-Ty? narzucać no przestań,- przerwał jej Harry - Dla mnie to zaszczyt przebywać z kimś takim jak ty.
-Om, dzięki- Powiedziała i uśmiechnęła się a on odwzajemnił jej uśmiech. Poszli na parkiet i zaczeli tańczyć .
- UWAGA! UWAGA! - Przerwał im zabawę DJ.- Jesteśmy zmuszeni przerwać zabawę, ponieważ jeden z naszych gości wdał się w bujkę z szefem . Szefowi nic nie jest ale niestety gość jest bardzo poszkodowany. Zabrali go do szpitala. Lekarz prosi aby jak najprędzej odwiedził go ktoś z rodziny. Jeśli jest tu ktoś taki proszę o natychmiastowe pojawienie się w szpitalu. Poszkodowany nazywa się Niall Horan, powtarzam Niall Horan. Dziękuję za uwagę.
**************
Hej ;* Na prawdę przepraszam że nie dodawałam nowych rozdziałów ale po prostu wykończył mnie brak weny ; D Ten rozdział dodałabym wcześniej ale moja szanowna siostrzyczka wyłączyła mi komputer gdy właśnie pracowałam już 3 godzine nad tym rozdziałem, Więc musiałam zacząć od nowa ;( Na prawdę przepraszam no ale takie są minusy bycia najmłodszą ;P Bardzo dziękuję tym którzy czytają mój rozdział. Następny rozdział postaram się dodać jutro :) Pozdrawiam :D

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Rozdział 6

                        //W tym samym czasie w domu//
-No dziewczynki co robimy?-Zapytał Louis zjadając marchewkę.
-Ja mam pomysł!- wtrącił się Harry - Zagrajmy w prawda czy zadanie!
-No, dobra. - Powiedzieli jeden po drugim.
Dziewczyny wyjęły z szafy paluszki, ciasteczka, cukierki przygotowały coś do picia i usiadły do gry. Zaczynał Louis. Niestety ku zaskoczeniu wszystkich wyszło na Jess.
-Oo, dobry początek gry.- Powiedział Louis z tak zwanym "bananem" na twarzy- zadanie czy pytanie?
-Grając z wami naprawdę boję się wyzwań, więc pytanie.
-Nawet nie wiesz ile tracisz. Ale skoro już wybrałaś to musisz powiedzieć czy podoba ci Harry?-W tym momencie Jess i Harry strzelili buraka.
-Skoro muszę odpowiedzieć, powiem, że owszem jest ładny-Powiedziała Jess po czym zawstydziła się jeszcze bardziej. Ukradkiem oka spojrzała na Harrego, a on uśmiechną się pod nosem.
Grali dalej. Jess wylosowała Ane.
-Zaryzykuję, wybieram zadanie.-Powiedziała Ana ku zdziwieniu wszystkich.
-Dobrze, hmmm ale co ja mogę ci wymyślić?...-Zastanawiała się Jess choć od początku gry miała pomysł na zadanie dla Any.-Pocałuj Liama w policzek ! 
-Om, no dobrze- Odparła cichutko Ana patrząc na Jess z wyrazem miny "dziękuję". Przyjaciółka dobrze wiedziała że Ana leci na Liama.
Ana podeszła do Liama on nastawił policzek a Ana dała mu słodki pocałunek w policzek. Gra odbywała się dalej. Chłopaki chyba naprawdę nie mieli co wymyślać więc do gry dawali głupoty typu: "Zliż bitą śmietanę z brzucha Nialla" czy "Zrób masaż Louisowi bez koszulki". Z racji tego że dziewczyny były nowe, chłopcy bali się zachowywać przy nich "po swojemu". Gdy skończyli grę chłopcy zaproponowali dziewczyną że oprowadzą je po Londynie. One zgodziły się. Dziewczyny poszły się przebrać bo powiedziały że w takim stanie nie wyjdą na miasto. Dla chłopaków i tak wyglądały pięknie, ale przecież kobietą nic tak łatwo się nie wmówi.
Po 15 minutach dziewczyny były gotowe. Jess założyła czarne leginsy i swoją śliczną zielona tunikę która doskonale podkreślała jej oczy.A Ana założyła czerwone rurki i do tego biały top z kotkiem i biszkoptowy sweterek.
-Coś długo, no ale za to widać efekty - Powiedział Niall- Wyglądacie ślicznie. 
Obydwie podziękowały i zarumieniły się. Chłopcy zaprowadzili je do auta które już czekało. Był to czarny mercedes cls. Dziewczyny wsiadły i pojechały w ulice Londynu.
-A tu jest najpiękniejsze według mnie miejsce Londynu.-Odezwał się Niall po 5 minutowej ciszy.
Auto zatrzymało się i wszyscy wysiedli. Okazało się że zatrzymali się przy przepięknej fontannie która była naprawdę wielka i ozdobiona z każdej strony innym kolorem. 
-Wow, tu jest naprawdę ślicznie.-Odezwała się Ana.
Nagle do Liama ktoś zadzwonił. 
-Oh, to pewnie znowu Daniell do niego dzwoni.-Powiedział Louis patrząc jak przyjaciel oddala się rozmawiając.
-Kto to Daniell ?- Spytała Ana ponieważ miała nadzieję ze to jakąś stylistka. Ale po co stylistka miała by dzwonić do Liama o 19??
-To Dziewczyna Liama.- Odpowiedział bez zastanowienia Harry.
-To on ma dziewczynę ?!- Wyrwała się Jess, ponieważ wiedziała że to może sprawić przyjaciółce przykrość.
-Niby takie fanki a nie wiedzą - Powiedział Niall usmiechając się głupio. Jess walnęła go lekko w ramie.
-Chcę jechać do domu.-Powiedziała Ana której do oczu zbierały się łzy, ale pomyślała że nie będzie płakać w miejscu publicznym.
-Ale dlaczego ? - spytał Harry- Nie dawno przyjechaliśmy.
-Chce jechać i już.-Powiedziała Ana kierując się w stronę samochodu.
-Pojadę z nią a wy możecie zostać.- Powiedziała Jess obejmując koleżankę.
- O nie ! Pokazywanie wam miasta bez was to już nie to samo! - Powiedział Louis po czym wszyscy zaczęli się śmiać.
Chłopaki wsiedli do samochodu i pojechali do domu. Była 21. Napotkali po drodze Zayna i Susi którzy szli do domu. Na szczęście nie zauważyli że trzymają się za ręce. Zatrzymali się kawałek przed nimi.
-Dzień dobry kogo tu mamy? Może wsiądziecie ?- Spytał się Louis
Susi popatrzyła się na niego tak jakby czytali sobie w myślach.
-No chyba się nie gniewacie, to był żart...- Powiedział Harry.
-No dobra, wszystko przemyśleliśmy i wyszło na to, że to był na prawdę żart więc owszem wybaczamy, a teraz suńcie zadki bo wsiadamy. - powiedział Zayn po czym otworzył drzwi i i wsiadł biorąc Susi na kolana ( brak miejsca ) . Okazało się że Harry musiał wziąść też na kolana Jess. Gdy dojechali dziewczyny poszły na górę a chłopaki zostali na dole gdzie znajdowały się ich sypialnie.
Susi opowiedziała wszystko dziewczyną, a dziewczyny opowiedziały wszystko jej. Susi próbowała jakoś pocieszyć Ane ale dziewczyna się nie dała. Zasnęła z łzami w oczach. Susi widząc że prawie wszyscy już śpią, weszła na twittera na swoim i-podzie. Zobaczyła że Zayn jest dostępny. Napisał do niej:
"Hej jak po dzisiejszym? x"
Ona wszystko przemyślała i odpisała mu " Zayn myślę że to wszystko dzieję się za szybko, muszę to przemyśleć, przepraszam."
I położyła się spać.
*****************
Naprawdę dziękuję za 239 wejść :D Blog we wtorek skończy tydzień :) Wiem Rozdział dość badziewny ale skończyła mi się wena :> Może wy macie jakiś pomysł na następny rozdział? 
Rozdział dedykuję  Styles_Smiles , ForbiddenRose , Ewcia_1D i Żana1301  Bo one jako jedyne z 239 osób nie bały się zostawic komentarza ;*



środa, 11 stycznia 2012

Hej

Jak zauważyliście piszę blog od nie dawna. Mam wrażenie że nikt go nie czyta (brak komentarzy) Więc nowy rozdział napiszę dopiero wtedy gdy na moim blogu zobaczę choć 1 komentarz ;* Pa ;P

wtorek, 10 stycznia 2012

Rozdział 5

Następnego dnia, Susi obudziła się. Przetarła oczy bo nie mogła uwierzyć, że leży w samej bieliźnie obok Zayn'a. Co gorsze on też był w samej bieliźnie. Była w szoku. Zauważyła że Zayn sie budzi.
Ale on jest słodki gdy się budzi. , pomyślała. Zayn z zamkniętymi oczami przeciągną się raz, czy dwa razy a potem otworzył oczy.
Widocznie on też nie mógł uwierzyć że leży w samej bieliźnie obok  blond piękności, którą poznał wczoraj.
-Co się stało ? -Zapytał  gwałtownie- I czemu my jesteśmy razem , na kanapie, w samej bieliźnie...?
-Uwierz mi , też chciałabym to wiedzieć. Pamiętam tylko tyle że oglądaliśmy horrory potem ty mnie objąłeś i tu film mi się urwał.
-Mi tak samo. Ale tak poza tym, to ty sie pierwsza przytuliłaś.- Powiedział Uśmiechając się do Susi.
-Bo się bałam ! Do Louisa też się przytulałam, ale on mnie nie obejmował. - Ona też uśmiechnęła się pod nosem.
-No, ok. Ale i tak mam o jeden punkt więcej od niego, bo to ja z tobą wylądowałem w łóżku- Zayn o mało co się nie zaśmiał, ale zdał sobie sprawę że nie ma w tym nic śmiesznego.
-Oj, proszę , zamknij się.-Powiedziała nerwowo- i odwróć się bo chcę wyjść z pod kołdry.
Zayn odwrócił się w stronę lustra, przez które mogło by doskonale widać Susi ubierającą się. 
Zayn!-Wykrzyczała.
-Oj, no dobra , dobra, uparta jesteś.- Powiedział Wystawiając język i obracając się w inną stronę.
-Ok, już. Teraz wyjdę jakby nigdy nic. Ale pamiętaj jak komuś się wygadasz, to w waszym zespole będzie o jednego członka mniej !
-O nie tylko nie Niall !- Powiedział śmiejąc się.
-Baardzo śmieszne. -Powiedziała idąc na górę.
Ale ona jest śliczna-pomyślał Zayn oglądając się jeszcze minute na miejsce w którym leżała no łóżku. Złożył kanapę. 
Po minucie wszyscy ( z wyjątkiem Susi) zeszli na dół.
Jess i Ana zrobiły śniadanie. Gdy wszyscy już zjedli, Zayn wykorzystał chwile w której nie było Susan.
-Ej, a wy może wiecie co się stało wczoraj wieczorem?-Zapytał nieco ciszej.
-No tak, ty z Susi zasnęliście na kanapie a my poszliśmy spać na górę.-Powiedział Louis , Każdy wiedział że kłamie , każdy oprócz Zayna.
-Aha, i tylko tyle?-Spytał zaciekawiony.
-No tak, tyle przynajmniej widzieliśmy, a co?
-Nie nic, ja idę się przejść do sklepu- Wyszedł i zakurzył papierosa, po czym naprawdę poszedł do sklepu.
-Nie myślicie że robimy źle ? - Spytała się  Ana.
-Nie przecież nic takiego nie zrobiliśmy, po prostu rozebraliśmy ich i położyliśmy na kanapie, żeby nie musieli się męczyć w ubraniach.- Powiedział Louis, po czym wszyscy zaczęli się śmiać.
Wszyscy z wyjątkiem Susi która właśnie zeszła do kuchni.
-Jak mogliście?- Powiedziała po czym założyła buty i wybiegła z domu.
-Idę za nią.-Powiedziała Jess
- Nie idźcie, cos mi się zdaję że poszła do Zayna. Nie bójcie się wrócą.
Więc nikt już nie przejmował się Susi i wrócili do swoich pogaduszek.




Jak oni mogli- ta myśl ciągle dręczyła Susi- "tylko rozebraliśmy ich i położyliśmy na kanape" . Dla nich to tylko a dla mnie i Zayna mogło znaczyć to wiele. Do łóżka nie można iść z byle kim. 
Nagle Susi zobaczyła Zayna, siedzącego na przystanku palącego papierosa. 
-Zayn!- Zawołała 
-Susi, co ty tutaj robisz?, Nie jest ci zimno?- Zapytał szybko, ponieważ, był pochmurny dzień a ona była w samym podkoszulku.
-Nie ważne. Wiem co się wczoraj wydarzyło.
-Oby nie to, o czym myślę.
Susi zrobiło się dziwnie na sercu, jak to o czym myślę , jak on w ogóle może o "tym" myśleć 
-Siadaj- powiedział, a ona usiadła, po czym dał jej swoją bluzę.
-Dzięki, A teraz słuchaj co zrobiły te matoły.
-To znaczy kto?
-No Louis , Liam, Niall, Harry, Jess i Ana. To nie my sami się rozebraliśmy , tylko oni nas rozebrali jak to oni mówią "dla zabawy"
-No mnie to nie bawi - Powiedział Zayn z dziwnym wyrazem twarzy.
-A myślisz że mnie tak? 
-Chcesz jednego ?- Powiedział Zayn wyciągając paczkę papierosów z kieszeni.
-Jak, masz to daj- Powiedziała i Sięgnęła , A on jej dał.
Siedzieli, i żartowali aż w końcu Zayn, spojrzał na zegarek.
-Już 15 - Oznajmił.
-Ja nie mam ochoty tam wracać, słońce już wyszło , może pójdziemy na plaże?-Zapytała
-Nie mamy nawet strojów kąpielowych
- Spoko mam kasę kupię sobię-Powiedziała wyciągając portfel.
-W sumie to ja też. To idziemy- Powiedział , wstał i uśmiechnął się do Susi podając jej rękę. Ona wstała i poszli razem do sklepu a potem na plażę.
Wylegiwali się na słońcu, a po chwili Zayn zapytał:
-Chodź do wody.
-Nie mam ochoty.
Zayn wziął ją na ręce w wrzucił prosto do wody.
-Zayn, ty wariacie co ty robisz? - zapytała gdy już wyzbierała się i stała w morzu.
-Chciałem iść do wody , a ty nie więc cię zmusiłem - Powiedział śmiejąc się, ona też zaczęła się śmiać.
-Chodź tu!-Powiedziała Susi a Zayn do niej podszedł , ona ochlapała mu włosy.
-No teraz to przegiołaś ! - powiedział , nie ze złością ale  z rozbawieniem. Za nurkował i pociągnął ją za brzuch , a ona wierciła się we wszystkie strony śmiejąc się, gdy już się wynurzył wskoczyła mu na barana i powiedziała:
-No koniku teraz ,jedziemy na brzeg ! 
Zayn podpłyną z nią na brzeg i oboje legi i patrzyli się  zachodzącemu słońcu.
-Jest pięknie- Powiedział patrząc jej w oczy.
Ona też się na niego popatrzyła.
Ich twarze zbliżały się powoli do siebie a potem Susi poczuła że Zayn musną jej usta. Ona odwzajemniła pocałunek. I całowali się jeszcze z 5 minut. Po czym Susi powiedziała że jest już 21 i robi się ciemno .Oboje poszli więc do domu trzymając się za ręce.

Rozdział 4

Dziewczyny weszły do środka. Chłopaki przedstawiły im gdzie co się znajduje.Susan wciąż nie mogła oderwać wzroku od Zayn'a. Wciąż po jej głowie chodziły myśli typu: jak fajnie by było znaleźć się w jego ramionach.
-No dobra dziewczyny, chyba każdy już zgłodniał, do roboty ! - Powiedział głodny Louis.
-A na co macie ochotę?- Spytała Susi wciąż nie odrywając oczu od Zayna.
-Hmm... Może Spaghetti?- Powiedział Zayn
-Jestem za !- Krzyczeli wszyscy po kolei.
-Ok, ja z Aną i Jess robimy a wy nakrywajcie do stołu.- Powiedziała Susi.
-Niee chcee naam sięę!- Wykrzyczał Niall
-Nie marudź Blondi tylko wyjmuj sztućce.- Odszczekał szybko Liam.
-Aa ty się boisz łyżeczek !-Wykrzyczał śmiejąc się Niall
-A ty nie bądź taki święty Niall. Każda wada jest zaletą.-Mądrze powiedziała Jess.
-No właśnie Jess ma rację.- Powiedział Liam. - A ty jaką masz wadę Jess?
-Nie powiem - odpowiedziała szybko.
-No proszę!-Kłócił się z nią Liam
-Nie ! 
-Przecież sama mówiłaś że każda wada jest zaletą.
-No dobra, powiem
-mów
-Boję się : duchów , kotów, jednorożców i grej frutów. 
-O nie chłopaki, chyba będziemy musieli sprzedać naszego jednorożca !- Powiedział Louis po czym wszyscy zaczęli się śmiać, nawet Jess.
Ana i Jess poszły pomagać chłopakom a Susi została sama w kuchni.
Niedługo później przyszedł do niej Zayn.
-Jak ci idzie?-Spytał się.
-Dobrze-Odpowiedziała nie śmiało.
- Mam pytanie.-Oznajmił Mulat. - Czemu ciągle się na mnie patrzysz.
-Wydaje ci się.-Zaprzeczyła.
-Wcale nie 
-A skąd wiesz? 
-No bo może zerknąłem na ciebie raz czy dwa razy...-Po tych słowach Zayna Susi zrobiło się gorąco i uśmiechnęła się
-Kolacja już gotowa-Powiedziała.-Pomożesz?
-Jasne.
Gdy zjedli kolacje dziewczyny umówili się z chłopakami że będą oglądać Horrory. Wybrali 3 najstaraszniejsze.
Susi usiadła Obok Zayna i Louisa, Ana obok Liama i Niall'a a a Jess siedziała na samym boku obok Harrego. Dziewczyn były ogółem odważne, oprócz Susi która raz tuliła się do Louisa raz do Zayna aż w końcu Zayn ją obją i oboje usnęli. Reszta zrobiła im zdjęcia i poszła spać do swoich pokoi. Śpiącą parę rozebrali do bielizny (żeby było zabawnie ) I położyli na kanapie.

Rozdział 3

Komórka Susi zadzwoniła.Była To Jess Która była już gotowa od 2 godzin. Powiedziała że nie mogła spać więc wstała  o 5 godz. i się ubrała. A teraz dzwoni co 5 minut i pyta się czy jesteśmy gotowe. 
Nastała 9:00 Susi odpaliła auto, przyniosła walizki do auta i pojechała po Anabell i Jessicę. Dziewczyny były wystrojone. Susi uśmiechnęła się sama do siebie z myślą że ten rok będzie wyjątkowy. Dojechały na lotnisko wysiadły, poprawiły sukienki, wzięły walizki i poszły po bilety, które już czekały. 
-Chodźcie, już samolot czeka.-Powiedziała Jess z podekscytowaniem.
Wsiadły do samolotu zajęły wygodne miejsca i poleciały.
                                           //6 godz. później//
-Witaj Brytanio, oto nadchodzimy!- Wykrzyczała Jess od razu po tym jak wysiadły z samolotu.
-Więc chłopaki są gdzieś tutaj?- Spytała sie Ana Susi.
-Tak napisali że będą czekać na lotnisku, - Odpowiedziała jej.
-No to może zaczekajmy przy knajpce? Strasznie zgłodniałam.- Oznajmiła Jess. Po czym skierowały się to knajpki i zamówiły kawę.
Gdy wypiły Susi postanowiła że pójdzie odnieść kubki.
Lecz gdy szła zderzyła się z jakimś chłopakiem.
-Uważaj jak idziesz gamoniu!- Wykrzyczała z złością Susi.
-Przepraszam-Powiedział chłopak. Susi spojrzała na niego zobaczyła brązowe kręcone włosy lekko spadające na jego czoło, mocno wyrzeźbione kości policzkowe i zdała sobie sprawę że kogoś jej przypomina lecz jednak pomyślała że jej się zdaję i  miała już zacząć mówić złe rzeczy gdy przerwała im Jess i Ana które wszystko słyszały.
-Przepraszam za koleżankę. Ona chyba nie wie kim jesteś.-Wtrąciła sie Jess.
-Nie, nie mam pojęcia ! Może przedstawisz mi tego kolesia który nie umie chodzić !- Powiedziała z złością Susi.
-Sam sie przedstawię-oznajmił-Jestem Harry Styles.
Susi zrobiło sie głupio , stała naprzeciw niego jak słup i to czerwony słup.
-Ja przepraszam... Troszkę mi głupio....-Powiedziała Susi nie winnym głosikiem.
-Nie ma sprawy, zasłużyłem- Powiedział i zaczął się śmiać- A wy co robicie w Brytanii?
-Właściwie to szukaliśmy was.-Powiedziała Ana z myślą że w końcu zabiorą ich do domu. 
-Niech zgadnę, Susan , Anabell i Jessica?- Zapytał Harry uśmiechając się.
-Tak to my.-powiedziała Jess pokazując która jest którą.
-Chodźcie przedstawię was chłopaką.-Powiedział kierując się w stronę jednego ze stolików.
Z daleka usłyszeli krzyki jednego z chłopaków.
- Lokers miałeś nam przynieść kawę a nie dziewczyny  - Wszyscy wybuchli śmiechem.
-Cichoo, dziewczyny też się przydadzą-Powiedział inny i znowu wybuchnęli śmiechem.
-To są nasze nowe kucharki- Powiedział Harry i przedstawił je chłopaką.
-Skoro już się poznaliśmy to możemy jechać do domu? Jestem głodny- Powiedział Louis- Nasza kucharka zwolniła się już tydzień temu.
-A sami nie umiecie gotować ? - Spytała się Jess.
-Nigdy nie próbowaliśmy- Oznajmił Zayn po czym wszyscy zaczęli się śmiać , nawet dziewczyny.
Nie wiedząc dlaczego Susi nie mogła oderwać oczu od Zayn'a Przystojnego mulata, z ślicznymi włosami i śliczną twarzą, a jego usta sprawiały że po Susi przechodziły ciarki.
Wszyscy wsiedli do Limuzyny którą prowadził Liam, śpiewali , wariowali, i poznawali się. Gdy dojechali , Dziewczyny były w szoku. jeszcze nigdy nie widziały tak pięknego Mieszkania.
-No dziewczynki, zapraszamy- Powiedział Liam, który zaś podobał się Anie. To właśnie O Liama i Harrego kłóciły się zawsze rano. Jess Szalała za Harrym. W pokoju miała kilka jego plakatów, które non stop pieściła , nawet w  obecności dziewczyn.

Rozdział 2

//Tydzień później//
Susi obudziła się , ubrała i od razu zadzwoniła do Any.
-Hej, chyba cię nie obudziłam.-Spytała Susi.
-Nie co ty nie śpię od jakiejś godziny. Dzisiaj mają przyjść wyniki, Denerwujesz się?-Spytała Ana, ponieważ ona bardzo się denerwowała, nie żeby była jakąś wielką fanką, tylko po prostu chodziło jej o Jess, jej bardzo na tym zależało i na pewno by się ucieszyła.Nie rozmawiały z nią już od tygodnia, ponieważ bały się że wypaplają jej całą sytuację, a to przecież miała być niespodzianka.
-Nie ma czym się denerwować, przecież to zwykli ludzie.- Powiedziała Susi. Dla niej One Direction nie robili specjalnego wrażenia.
-Dla nas tak, ale dla Jess nie koniecznie.
-Ana...-Powiedziała Susi dziwnym głosem.
-Tak?-Zapytała z wielkim zaciekawieniem Ana.
-Dostałam wiadomość.
-I co?
-Wygrałyśmy!!-powiedziała wręcz  wykrzyczała Susi do słuchawki.
-Nie wierzę! Będę u ciebie za 5 minut i to z Jess!-Powiedziała a w jej głosie było słuchać prawdziwe nie dowierzenie. 
-Czekam na was , to dla niej będzie mega szok!-Powiedziała Susi po czym odłożyła słuchawkę , i poszła szukać walizki. W końcu nie wyjeżdżają już do innego miasta, ale do innego kraju.
Susi usłyszała dzwonek, więc pobiegła otworzyć drzwi. Zobaczyła w nich Ane i Jess która była w pidżamie. 
-Mogłaś bynajmniej się ubrać- powiedziała śmiejąc się Susi
-Chciałam ale panna : szybko choć, nie ma czasu, mi nie pozwoliła.-Powiedziała, po czym wszystkie naraz wybuchły śmiechem.
-Chciałyście coś ode mnie? Nie odzywałyście się już tydzień a teraz tak nagle...-Spytała się Jess z lekkim smutkiem w oczach.
Koleżanki wyjaśniły Jess dla czego się nie odzywały, a później zaciągnęły ją do salonu. Susi wyciągnęła komórkę , weszła na twittera i otwarła swoją skrzynkę n wiadomości, po czym wybrała tę najnowszą. Jess przeczytała wiadomość i zaczeła krzyczeć na całe gardło. W jej oczach pojawiły się łzy.To nie były łzy smutku lecz lecz radości.
-Kocham was dziewczyny- wyszeptała Jess i przytuliła obie koleżanki.
-My ciebie też. Ale teraz nie czas na takie czułości, trzeba się pakować, już jutro wyjeżdżamy do Wielkiej Brytanii.- Powiedziała Ana .
Dziewczyny wstały ucałowały się i poszły do swoich domów się pakować. Były umówione na 9. Gdy już dolecą do Wielkiej Brytanii mają ich odebrać chłopaki z One Direction.

Rozdział 1

Niedzielny poranek. Susan obudziły wrzaski dziewczyn które u niej nocowały.
-Dziewczyny, co jest?-Spytała się Susi ledwo obudzona, wsuwając nogi w swoje kapcie.
-Kłócimy się który z chłopaków One Direction jest najładniejszy.-Odpowiedziała bez zastanowienia Jess.
-O Matko, znowu?- Westchnęła Susi ze znudzeniem w oczach.
-A który według ciebie jest najładniejszy?-Spytała się Ana.
-Żaden wszyscy są ohydni, a teraz uspokójcie się. Mogłybyście zrobić jakieś śniadanie czy coś.- Odpowiedziała Susan Podchodząc do szafy  żeby znaleźć jakieś ciuchy.

- No ok, ale masz nam pomóc !- Odpowiedziały chórkiem.
Susan ubrała się a potem wszystkie poszły do kuchni zrobić śniadanie.
Gdy już zjadły każda wzięła swoją komórkę i zalogowały się na twittera. 
-O Matko ! Widziałyście nowy post One Direction ?!-Wrzasnęła Jess- Piszą że szukają nowej kucharki !
Nie! Nawet o tym nie myśl Jess , nasze szanse i tak są zerowe.-Powiedziała Ana po krótkiej ciszy.
-Ana ma rację , nawet gdybyśmy chciały , a dobrze wiemy że tylko ty chcesz, to nigdy nie wygramy tego konkursu.-Powiedziała Susi patrząc raz  na Ane a raz na Jess.
-Jak chcecie. -Powiedziała smutno Jess- Idę na chwilę do łazienki.
poszła i zamknęła się w niej. Cichutko było słychać jak dziewczyna szlochała.
-Susi...-Powiedziała Ana z jakimś dziwnym wyrazem twarzy.
- Nie mów, że ty też chcesz !- Opowiedziała z wyrzutem Susi.
-Jej na tym zależy, proszę, przynajmniej spróbujmy.
-No dobra, zgłoszę nas ale to ja wypełniam test.- Powiedziała Susi szukając ich oficjalnej strony na twitterze.
-Kocham cię. -Powiedziała przytulając Susi.
-Oj przymknij się.-Powiedziała, po czym obie zaczęły się śmiać.

Role główne








Susan(Susi)-Ładna dziewczyna lubiąca muzykę, śpiew,
taniec,sport itd. Nienawidzi takich gwiazdek jak One Direction czy Justin Bieber. Przyjaźnij się z Anabell i Jessicą.


Anabell(Ana)-Ładna dziewczyna lubiąca przyrodę i wszystko z nią związane. Nie lubi gdy ktoś jest smutny przez nią i pełnych botoxu dziewczyn.Przyjaciółka Susan i Jessicy.
Jessica(Jess)-Zwariowana dziewczyna, kocha One Direction i zrobiła by dla nich wszystko. Lubi by wszystko było po jej myśli. Przyjaźni się z Anabell i Susan.










 

One Direction :

  • Zayn
  • Liam
  • Harry
  • Louis
  • Niall